11 listopada - Narodowe Święto Niepodległości

poniedziałek, 11 listopada 2019

Udostępnij ten wpis:

"Bez tej miłości można żyć,
mieć serce puste jak orzeszek,
malutki los naparstkiem pić
z dala od zgryzot i pocieszeń,
na własną miarę znać nadzieję,
w mroku kryjówkę sobie wić,
o blasku próchna mówić „dnieje”,
o blasku słońca nic nie mówić.

Jakiej miłości brakło im,
że są jak okno wypalone,
rozbite szkło, rozwiany dym,
jak drzewo z nagła powalone,
które za płytko wrosło w ziemię,
któremu wyrwał wiatr korzenie
i jeszcze żyje cząstkę czasu,
ale już traci swe zielenie
i już nie szumi w chórze lasu?

Ziemio ojczysta, ziemio jasna,
nie będę powalonym drzewem.
Codziennie mocniej w ciebie wrastam
radością, smutkiem, dumą, gniewem.
Nie będę jak zerwana nić.
Odrzucam pustobrzmiące słowa.
Można nie kochać cię – i żyć,
ale nie można owocować.

Ta dawność jej w głębokich warstwach...
Czasem pośrodku drogi stanę:
może nieznanych pieśni garstka
w skrzyni żelazem nabijanej,
a może dzban, a może łuk
jeszcze się w łonie ziemi grzeje,
może pradawny domu próg
ten, którym wkroczyliśmy w dzieje?

Stąd idę myślą w przyszłe wieki,
wyobrażenia nowe składam.
Kamień leżący na dnie rzeki
oglądam i kształt jego badam.
Z tego kamienia rzeźbiarz przyszły
wyrzeźbi głowę rówieśnika.
Ten kamień leży w nurcie Wisły,
a w nim potomna twarz ukryta.

By na tej twarzy spokój był
i dobroć, i rozumny uśmiech,
naród mój nie żałuje sił,
walczy i tworzy, i nie uśnie.
Pierścienie świetlnych lat nad nami,
ziemia ojczysta pod stopami.
Nie będę ptakiem wypłoszonym 
ani jak puste gniazdo po nim." 

Gawęda o miłości ziemi ojczystej
Wisława Szymborska




Czytaj dalej »

Emilka i Maks na tropie Wielkanocy - Ireneusz Korpyś

czwartek, 4 kwietnia 2019

Udostępnij ten wpis:
Boże Narodzenie to święta, o których wie się dużo, które w naszym społeczeństwie są mocno "promowane" i stały się bardzo komercyjne. Gdzieś w ich cieniu pozostaje Wielkanoc. A są to święta dla Chrześcijan najważniejsze, najbardziej mistyczne i będące podstawą religii. Niedługo będziemy przeżywać Wielkanoc, więc dziś chcę Wam przedstawić ciekawą książkę w tematyce tych świąt - "Emilka i Maks na tropie Wielkanocy". Autorem opowieści jest Ireneusz Korpyś, ilustracje natomiast wykonała Anna Wiśnicka. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Świętego Filipa Apostoła. 



Kim są tytułowi Emilka i Maks? Są to dwie małe myszki, które pewnego dnia widzą, jak dzieci mieszkające  w tym samym domu co one, szykują wielkanocny koszyczek, wkładając do niego kolorowe jajka. Myszki są tym tak zaintrygowane, że postanawiają się dowiedzieć o co w tym chodzi i skąd w ogóle dzieci wzięły te kolorowe jajka. Z pomocą przychodzi im ich dziadek Antoni Myszowicki - bardzo stara i mądra mysz. Obserwując dzieci - Ewę i Adasia oraz ich rodzinę, myszki poznają "tajemnicę" Wielkanocy. Dowiadują się co to są pisanki wielkanocne, dlaczego do koszyczka wkłada się baranka i co on symbolizuje. Poznają także inne świąteczne tradycje, takie jak palmy wielkanocne, tradycyjne potrawy świąteczne, Lany Poniedziałek. Myszki udają się także do kościoła i dowiadują się co się tam dzieje w Niedzielę Palmową, Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wielką Sobotę, a także obserwują Rezurekcję w Niedzielę Wielkanocną.




Książka w prosty i przystępny sposób opowiada o zwyczajach i obrzędach kościelnych wiązanych z Wielkanocą. Myślę, że warto przeczytać ją z dziećmi przed świętami, aby zrozumiały niektóre kwestie związane z Wielkanocą. Warto zwrócić też uwagę na przyjemne ilustracje, które nie odciągają uwagi od tekstu, a doskonale go obrazują i uzupełniają. 


Czytaj dalej »

"Kto prowadzi? Who's driving?" - Leo Timmers

poniedziałek, 25 marca 2019

Udostępnij ten wpis:
Moi synowie to fani motoryzacji szerokopojętej. Dlatego też wiele książek, które znajdują się w naszej biblioteczce w jakiś sposób dotyczy samochodów i innych pojazdów. Jedną z książek, która cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, zarówno u straszaka, jak i u malucha jest "Kto prowadzi? Who's driving?".




Dlaczego?
✴ Bo są świetne ilustracje.
✴ Bo tekst jest po polsku i po angielsku, czytamy raz tak, raz tak.
✴ Bo można odgadywać kto prowadzi dany pojazd.
✴ Bo można specjalnie źle mówić kto prowadzi i mieć z tego dużo śmiechu.
✴ Bo można wydawać dźwięki poszczególnych pojazdów.







Kiedy czytamy "Kto prowadzi?" zawsze jest świetna zabawa, chłopaki śmieją się, naśladują pojazdy, licytują się, kto dany pojazd prowadzi i dlaczego ten, a nie inny. Jest to książka bardzo interaktywna, wspomagająca rozwój mowy dzięki pojawianiu się wyrazów dźwiękonaśladowyczych. Z pewnością książka spodoba się nie tylko małym fanom motoryzacji.



Wpis powstał w ramach kampanii społecznej KOCHANIE PRZEZ CZYTANIE #KOCHANIEprzezCZYTANIE


Czytaj dalej »

"Przytulanki - czyli wierszyki na dziecięce masażyki"

środa, 20 marca 2019

Udostępnij ten wpis:
O tym, że bliskość i dotyk mają ogromne znaczenie w rozwoju dzieci wiemy nie od dziś.  Dotyk jest jednym z największych i najważniejszych zmysłów, w jakie wyposażyła nas natura. Pełni funkcję obronną, odgrywa rolę w planowaniu ruchu, pomaga w kształtowaniu percepcji wzrokowej oraz w rozwoju sprawności manualnych. Ciekawostką jest to, że rozwija się z tego samego listka zarodkowego, co układ nerwowy, a jego aktywność można obserwować już w 6-8 tygodniu życia płodowego. Niemowlęta za pośrednictwem dotyku odbierają ponad 80 % bodźców z otoczenia, w ten sposób poznając świat. Niemowlaki uwielbiają być tulone, głaskane, przytulane. Dotyk stymuluje układ nerwowy. Przyśpiesza on dojrzewanie neuronów i rozbudowę połączeń pomiędzy nimi. Według naukowców  pomiędzy 3 a 7 rokiem życia  zachodzi najszybszy rozwój najbardziej istotnych struktur mózgu. Dlatego jest to okres najbardziej intensywnych zmian w rozwoju psychoruchowym dziecka. W tym czasie kształtują się relacje dziecka z otoczeniem, rozwija i doskonali się sprawność ruchowa oraz mowa. Świetną formą kontaktu fizycznego jest wzięcie dziecka na kolana podczas czytania mu książek czy też masażyki wykonywane np. na plecach. Dzieci kochają  takie zabawy, ponieważ poza bliskością dają im ogromną dawkę pozytywnych emocji.

Dlatego dziś chciałam przedstawić Wam wspaniałą książkę pod redakcją pani profesor Marty Bogdanowicz, psychologa klinicznego dziecięcego - laureatka Orderu Uśmiechu, pt. "Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki". 



Kto z nas nie pamięta zabaw z przedszkola typu "Idzie pani na szpileczkach..."? Kiedy ja chodziłam do przedszkola, już prawie 30 lat temu, te zabawy były jednymi z naszych ulubionych. I właśnie książeczka "Przytulanki, czyli wierszyki na dziecięce masażyki" jest zbiorem takich wierszyków, rymowanek wraz z którymi w zabawie możemy zastosować masażyk. Każdy wierszyk opatrzony jest komentarzem jak wykonać masażyk do danego tekstu, oczywiście możemy wprowadzać też swoje zmiany. We wstępie do książki znajduje się komentarz pani profesor Bogdanowicz o wartości dotyku i o tym jak wykonywać masażyki. Masażyki nazywane są przez autorkę zabawami relacyjno- relksującymi, gdyż służą zarówno pogłębianiu kontaktu między dorosłym a dzieckiem, a także odprężeniu i wspólnemu przeżywaniu radości. 






Wpis w ramach kampanii społecznej KOCHANIE PRZEZ CZYTANIE #KOCHANIEprzezCZYTANIE


Czytaj dalej »

"Sen Alicji, czyli jak działa mózg" - Jerzy Vetulani

poniedziałek, 18 marca 2019

Udostępnij ten wpis:
Jestem biologiem, więc uwielbiam książki dla dzieci o przyrodzie, o funkcjonowaniu organizmu człowieka, o roślinach, wirusach, bakteriach, zwierzętach. Jedną z książek, w tej tematyce, która mnie szczególnie urzekła jest "Sen Alicji, czyli jak działa mózg". A dodatkowym powodem dla którego właśnie dziś o tej książce piszę, jest to, że 18 marca obchodzony jest Europejski Dzień Mózgu.



Autorem książki jest wybitny naukowiec i popularyzator nauki, profesor Vetulani - autor wielu książek, ale z myślą o dzieciach napisał tę jedną książkę - "Sen Alicji, czyli jak działa mózg". 

Alicja zasnęła, ale jej wszystkie organy, a przede wszystkim mózg pracują nadal. Alicja ma bardzo ciekawy sen - śni o tym jak działa mózg. 
Z książki w sposób przystępny dowiemy się o tym jak zbudowany jest mózg, jakie zadania spełniają jego poszczególne części. Zapoznamy się z takimi pojęciami jak pień mózgu i móżdżek. Zgłębimy tajniki ludzkiej pamięci i naszych emocji. Po przeczytaniu tej książki jak wygląda komunikacja w mózgu. Dowiemy się, że mowa jest cechą wyłącznie ludzką oraz zrozumiemy dlaczego jedni są praworęczni a inni leworęczni.






Sen Alicji, to książka którą warto przeczytać  dzieckiem, a jeśli dziecko czyta ją samo, to warto aby rodzic też ją przeczytał, żeby móc podyskutować z dzieckiem na właściwym poziomie. 

A najlepszą recenzję tej książce wystawił profesor Stanisław Kwiatkowski:

"Kto ma mózg, powinien przeczytać tę książkę!" 


Post powstał w ramach kampanii społecznej KOCHANIE PRZEZ CZYTANIE #KOCHANIEprzezCZYTANIE



Czytaj dalej »

"Elementarz matematyczny" - matematyka może być świetną zabawą!

wtorek, 12 marca 2019

Udostępnij ten wpis:
12 marca jest Ogólnopolskim Dniem Matematyki. Jan Śniadecki powiedział:

 "Matematyka jest to królowa wszystkich nauk, jej ulubieńcem jest prawda, 
a prostość i oczywistość jej strojem."

dlatego dziś opowiem Wam o "książce do matematyki" dla najmłodszych.
Wydawnictwo Nasza Księgarnia wydało wspaniałą pozycję o matematyce dla dzieci - "Elementarz matematyczny", autorką jest Beata Ostrowicka, natomiast piękne ilustracje stworzyła Katarzyna Kołodziej.



Wielu osobom matematyka kojarzy się z abstrakcyjnymi tematami na nudnych lekcjach w szkole. Dzięki "Elementarzowi matematycznemu" możemy wprowadzić dziecko w świat matematyki w sposób ciekawy i nietypowy. Książka składa się z tematycznych opowiadań, które skłaniają do rozmów i eksperymentowania z matematyką.




Najpierw zapoznajemy się z z cyframi od 0 do 9, a następnie wgłębiamy się w tematy z życia codziennego - czas, pieniądze, kalendarz, pomiary długości czy pojemności. 
W książce poznajemy piątkę przyjaciół - Lenkę, Adę, Antka, Julka oraz Krzysia, to z nimi zgłębiamy tajniki matematyki, ich codzienne perypetie są wprowadzeniem do przedstawianych w "Elementarzu" zagadnień.  Treści matematyczne są sprytnie wkomponowane w opowieść, nie jest to wymuszone czy sztuczne, czyta się z przyjemnością. 







Nie bez znaczenia są świetne, a przede wszystkim zabawne ilustracje, które zachwycają Kacpra. Doskonale obrazują przedstawiane tematy.  Dodatkowo, dzięki dużej czcionce, u nas książka sprawdza się też do samodzielnego czytania. 


Post powstał w ramach kampanii KOCHANIE PRZEZ CZYTANIE


Czytaj dalej »

Elementarze do nauki czytania - nasze doświadczenia

wtorek, 5 marca 2019

Udostępnij ten wpis:
Jakiś czas temu Kacper powiedział mi, że chce się nauczyć czytać. Najpierw wyruszyłam na strych w poszukiwaniu mojego elementarza z podstawówki "Litery. Nauka czytania". Niestety nie znalazłam tej książki, zatem zaczęłam przeglądać w internecie różne elementarze. Moją uwagę zwróciły dwa tytuły: "Elementarz współczesny" wydawnictwa Egmont oraz "Elementarz. Teksty do czytania metodą sylabową" wydawnictwa Pasja. Zamówiłam obydwie pozycje i pełni zapału zaczęliśmy "czytanie" od "Elementarza współczesnego". 

"Elementarz współczesny" wydawnictwo EGMONT

"Elementarz. Teksty do czytania metodą sylabową" wydawnictwo PASJA


"Elementarz współczesny" jest pięknie wydany, w ciekawym formacie, odpowiednim dla młodego czytelnika. Wspaniałe ilustracje Doroty Nowackiej podobają się i mnie, i Kacprowi. W Elementarzu prezentowana jest litera mała i wielka w wersji drukowanej i pisanej w liniaturze, do każdej litery przypisany jest wyraz podstawowy zawierający wprowadzaną literę i składających się z liter dotychczas poznanych. Wprowadzanej literze towarzyszy krótki tekst, a także ilustracja, która inspiruje do nazywania, opowiadania i wyszukiwania. W dalszej części książki znajdują się dłuższe teksty do samodzielnego czytania. 






Jednak Kacprowi nauka czytania z "Elementarzem współczesnym", mówiąc kolokwialnie, nie szła. Sięgnęliśmy więc po drugą książkę - "Elementarz" autorstwa Aleksandry Pelc i Marzenny Skoczylas, który graficznie mnie nie zachwycał. Jednak w elementarzach nie chodzi o piękną grafikę, a ich użyteczność. I ten "Elementarz" był strzałem w 10! Kacper był zachwycony podziałem wyrazów na sylaby za pomocą dwóch kolorów - czerwonego i czarnego. Nauka czytania stała się dla niego przyjemnością. Litery także wprowadzane są w wersji drukowanej i pisanej w liniaturze. Z każdą literą wypisane są sylaby, kilka słów zawierających wprowadzaną literę oraz krótki tekst. Również w tym elementarzu w jego drugiej części są teksty do czytania - przystosowane do metody sylabowej dzięki kolorystycznemu podziałowi wyrazów na sylaby.




W międzyczasie Kacper dostał dwie kolejne książki do nauki czytania metodą sylabową - tym razem z wydawnictwa Greg - "Elementarz. Czytamy metodą sylabową. Płynne czytanie to nie wyzwanie" oraz "Elementarz. Czytamy bajki metodą sylabową". Pierwsza część w obydwu książkach jest niemalże identyczna, wprowadzenie poszczególnych liter, z krótkim tekstem do przeczytania - układ bardzo podobny do tego w "Elementarzu" wydawnictwa Pasja. Natomiast druga część to w przypadku książki z niebieską okładką to czytanki metodą sylabową dotyczące codziennego życia, a w książce z fioletową okładką - znane wiersze i bajki polskich poetów: Władysława Bełzy, Aleksandra Fredro, Stanisława Jachowicza, Marii Konopnickiej, Ignacego Krasickiego oraz Adama Mickiewicza.












U nas najlepiej do wstępnej nauki czytania sprawdziła się metoda sylabowa w  "Elementarzu" wydawnictwa Pasja i wprowadzonym w między czasie niebieskim Elementarzu wydawnictwa Greg. Synkowi najlepiej czytało się czytanki z niebieskiego Elementarza. Czytanie wierszy z fioletowego Elementarza jest już trochę na "wyższym poziomie", bo wiersze zawierają sporo słów trudniejszych, ale warto te wiersze także przeczytać, bo nie zawsze dziecko będzie trafiało na czytanki z prostym słownictwem, a im szybciej się z takimi wyrazami zetknie, tym łatwiej będzie mu w przyszłości. Teraz czytamy także czytanki  z "Elementarza współczesnego", są one pięknie napisane i wartościowe. 

Podsumowując, nie ma jednego, idealnego elementarza, u każdego dziecka sprawdzi się inna metoda, inna książka, trzeba próbować,  obserwować dziecko i podążać za jego potrzebami i możliwościami.  A naukę czytania trzeba dalej doskonalić czytając inne książki, nie tylko elementarze. I o tym też napiszemy za jakiś czas, "testujemy" teraz różne książki do samodzielnego czytania. 

Tegoroczny marzec jest miesiącem wspaniałej kampanii KOCHANIE PRZEZ CZYTANIE - całym sercem wspieramy tę akcję i głośnie czytanie z dziećmi :)


Czytaj dalej »

Dlaczego warto czytać dzieciom? - kampania społeczna "Kochanie przez czytanie"

piątek, 1 marca 2019

Udostępnij ten wpis:
Dziś, 1 marca, wystartowała kampania społeczna na rzecz promocji głośnego czytania dzieciom - KOCHANIE PRZEZ CZYTANIE #kochanieprzezczytanie. Ja także postanowiłam zaangażować się w tę akcję dodając w marcu do postów w mediach społecznościowych, dotyczących książek dla dzieci oraz czytania dzieciom, hasztag #kochanieprzezczytanie. Kampania ta jest wspierana przez Fudację Cała Polska Czyta Dzieciom. Dlatego też dziś, w ramach inauguracji kampanii na moim blogu, post dotyczący znaczenia czytania dzieciom.



Kilka lat temu czytałam wspaniały artykuł Andrzeja Saramonowicza w Wysokich Obcasach dotyczący głośnego czytania dzieciom, zapisałam sobie wtedy taki fragment dotyczący czytania dzieciom, które jeszcze czytać nie potrafią:

"Czytanie dziecku, które nie umie czytać, jest równie ważne jak nakarmienie dziecka, które nie umie samo jeść - zaspokaja głód duszy i syci jego wyobraźnię, która - jeśli nie zostanie nakarmiona - nie urośnie i przez całe życie twojego dziecka będzie karłem". 

Słowa te głęboko zakorzeniły się w mojej głowie i staram się je wprowadzać w życie.
Niezwykle ważne słowa pan Saramanowicz napisał także o głośnym czytaniu dzieciom, które czytać już potrafią:

"Czytanie dziecku, które już umie czytać, również ma sens; jest jak wyprawa w góry czy nad jezioro - buduje wspólnotę przeżyć. Wiele rzeczy będziecie jeszcze w przyszłości dzielić z własnym dzieckiem, ale wspomnienie wspólnych podróży w świat wyobraźni zostanie w was na zawsze."

Mój starszy syn uczy się właśnie czytać, ale myślę, że głośne wspólne czytanie będzie nam towarzyszyło jeszcze długo. Uważam, że obydwa powyższe cytaty, są to słowa, które powinien przeczytać i zapamiętać każdy rodzic. I każdy rodzic powinien wprowadzić je w życie w swojej rodzinie, dlatego, że czytanie dzieciom ma same zalety:

- u najmłodszych przyspiesza rozwój mowy;
- wpływa na rozwój emocjonalny i intelektualny dziecka;
- rozwija zasób słownictwa;
- buduje poczucie własnej wartości; 
- uczy myślenia przyczynowo-skutkowego;
- tworzy więź z rodzicem;
- rozwija zasób słownictwa;
- jest to świetny sposób na spędzenie razem wolnego czasu.



Jeśli jesteście zainteresowani tym jak czytanie wpływa na dzieci, jakie ma znaczenie w ich wychowaniu, bardzo polecam Wam książkę Ireny Koźmińskiej i Elżbiety Olszewskiej "Wychowanie przez czytanie". Z książki dowiecie się szerzej dlaczego warto czytać dzieciom, co im czytać, oraz w jaki sposób. 

Także czytajmy dzieciom, bo jest to inwestycja w ich rozwój i ich przyszłość!
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia